Siejemy słowa jak ziarnaSiejemy słowa jak ziarna – pracując z ludźmi poświęcamy im swój cenny czas, swoją wiedzę i doświadczenie.

 Nie ma jednak innej drogi komunikacji jak słowa. Dzięki nim przedstawimy swój sposób na zarabianie pieniędzy, a być może zachęcimy innych do powielenia tego co robimy.

 Chciałabym w tym miejscu przypomnieć przypowieść o siewcy:

 «Oto siewca wyszedł siać.

” A gdy siał, niektóre [ziarna] padły na drogę, nadleciały ptaki i wydziobały je.  Inne padły na miejsca skaliste, gdzie niewiele miały ziemi; i wnet powschodziły, bo gleba nie była głęboka.  Lecz gdy słońce wzeszło, przypaliły się i uschły, bo nie miały korzenia.  Inne znowu padły między ciernie, a ciernie wybujały i zagłuszyły je.  Inne w końcu padły na ziemię żyzną i plon wydały, jedno stokrotny, drugie sześćdziesięciokrotny, a inne trzydziestokrotny. Kto ma uszy, niechaj słucha!”

Mt 13,4-9

Jak się to przekłada na pracę w marketingu bezpośrednim?

Spotkałam swojego kolegę którego dawno nie widziałam, gdy dowiedział się czym się zajmuję wyraził olbrzymie zainteresowanie. Zaprosiłam więc Marka na spotkanie, ale on nie przyszedł, tłumacząc się jakimś problemem. Przekładałam termin, ale w końcu nic z tego nie wyszło. Marek to  właśnie taki „ptak” z przypowieści. Jest jednak szansa, że jeszcze się spotkamy i porozmawiamy.

Informujemy  innych o naszym sposobie zarabiania pieniędzy, zachęcamy do współpracy, ale nie słuchają lub nie „słyszą”  udając tylko zainteresowanie, nasze słowa nie trafiają na podatny grunt. Jednak czasami nasze słowo padnie na „glebę żyzną” i osoba  zaczyna z nami współpracować. Na początku uczy się pilnie, ale po kilku spotkaniach, zniechęca się i rezygnuje. Muszę pogodzić się z taką sytuacją. Wiem, że zbyt trudno niektórym wydostać się ze swojej strefy komfortu. Tu gdzie są w danej chwili wiedzą czego mogą się spodziewać każdego dnia, a zmiana swojego życia wymaga od nich wysiłku, niesie wiele niepewności. Dlatego łatwo stracić zapał i zrezygnować.

Niektórzy liczą, że z dnia na dzień zarobią ogromne pieniądze i gdy tego nie widzą, od razu rezygnują. Trzeba jednak porównać ten sposób zmiany stylu życia do budowy domu. Najtrudniej przygotować grunt pod fundamenty, następnie te fundamenty zrobić, a przecież wtedy wydaje się, że nic się na budowie nie dzieje. Dopiero gdy mury wyrastają nad ziemią stwierdzamy, że budowa nabiera rozpędu. Musimy więc uzbroić się w cierpliwość, aby te fundamenty zostały solidnie postawione. To  samo możemy zaobserwować w biznesie, najpierw solidne fundamenty (nauka biznesu), a później budowa w górę. Kto jest niecierpliwy i zrobi te fundamenty byle jak, to dom może mu się zawalić. Wtedy jest rozczarowany i odchodzi z biznesu.Siejemy słowa jak ziarna 1

Moim celem jest poszukiwanie nowych osób i pokazywanie im jak można „mieć życie dla siebie” .Pracuję i uczę nowego sposobu zarabiania pieniędzy tych, którym na tym zależy i którzy chcą zmienić swoje życie.

Największą radość przeżywam, gdy osoba, którą zachęcę do współpracy podziela mój entuzjazm i zaangażowanie. Śledzę jej rozwój, wspieram i inspiruję. Cieszę się każdym kolejnym awansem . Dla mnie to ogromna satysfakcja oraz motywacja do dalszej pracy.

Tu nie liczy się wiek, wykształcenie czy pochodzenie. Liczy się przekonanie do tego co się robi i jasno określony cel.

Siejemy więc słowa z nadzieją, że wiele z nich padnie na „glebę żyzną” i przyniesie nam plon  …krotny.